Statystyki

  • Odwiedziło nas: 582949
  • Do końca roku: 143 dni
  • Do wakacji: WAKACJE!!!

Kontakt

DZIEŃ Z PREZYDENTEM I NA MOIM PODWÓRKU 09 - 13.06.2014

           Dziecko zapamiętuje wszystko to, co dla Niego jest ważne. Ważna jest rodzina, bliskość, ale także zabawa NAJlepsza w domu i na swoim podwórku i w swoim mieście. Czuje się bezpiecznie i .... po prostu u siebie.

           

                 I znów spotkał nas tydzień wrażeń. A zaczęliśmy bardzo ostro „i to z najwyższej półki”. W poniedziałek było gorąco. Na angielskim daliśmy radę z tą pogodą i w czasie zabaw oraz ćwiczeń dydaktycznych. W pewnej chwili Pani zaświeciło się światło. Poprzynosiła na śniadaniu bibuły, patyki i zaczęła coś robić. Zaraz „ciocie” Jej pomogły. Najedzeni z plecakami schodzimy na dół i nie wiemy co się dzieje. Pani powiedziała nam, że idziemy na spotkanie z najważniejszym człowiekiem w kraju. Takim naszym królem, który tak jak Królowa w Anglii sprawuje władze nad naszą całą Polską. Ten Pan Prezydent Bronisław Komorowski był właśnie w tym dniu w naszych Małomicach!!! Oczywiście nie mogliśmy tego przegapić!!! Może jeszcze nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak potężne wydarzenie właśnie nadchodziło, ale będziemy o tym pamiętać choćby ze zdjęć i za kilka lat jak „ogarniemy  w szkole” przedmioty typu: WOS, Historię – zapali się lampka, że najważniejszy człowiek Polski odwiedził nasze miasto i ……. przywitał się z nami!!! Nawet dostał od nas "mały prezent", zaglądał przez Niego jak przez lupę (hihihi), bo nie wiedział co to jest. Był bardzo zadowolony i uścisnął nam dłonie. Równy z Niego człowiek!!! Razem z Panem Prezydentem podeszła do nas także bardzo ważna osoba Pani Marszałek naszego województwa Elżbieta Polak, która kiedyś mieszkała w Małomicach. To Ona w porozumieniu z naszą Panią Burmistrz zaprosiła „głowę państwa” do naszej miejscowości. Także bardzo miło się z nami przywitała. Ach, wszyscy kochają przecież dzieciaki, a co dopiero nas?!

Następnego dnia wyszliśmy na angielskim na dwór. Przecież zajęcia też mogą odbywać się na powietrzu. Było bardzo „przewiewnie”.  Nie nudziliśmy się też na innych zajęciach. Wiecie, czym można pisać? – nosem! Wodziliśmy noskiem po obwodach różnych figur by kształcić koordynację wzrokowo ruchową. Liczyliśmy motylki. Niektórzy z nas to już liczą, jak uczniowie szkoły, że ho ho daleko!

Pewnego razu pani zaprosiła nas do kółeczka, byśmy usiedli. Zaczęła opowiadać i wysyłać jakieś czary. Czuliśmy się, jakbyśmy gdzieś frunęli po niebie, a wiatr otulał nas swoim chłodem. O co chodziło? Pani nad nami kołysała materiałem robiąc wiaterek. A w tak ciepłe dni wiatr jest sprzymierzeńcem naszym. Chodziliśmy, jak bociany, przeskakiwaliśmy przez „rów”, rzucaliśmy piłeczką do kosza (takiego dla dzieci), każdy z nas wymyślał zabawy, a także kształciliśmy zdolności w samoobsłudze przy zakładaniu i ściąganiu butów, bluzek. Prawie wszyscy są już samodzielni.

Na wycieczki nie jeździmy, ale dużo chodzimy. A pewnego dnia na wycieczkę zabrały nas Panie do Biblioteki. Tam mieliśmy możliwość posłuchania bajki czytanej przez nową Panią, ale także wykonaliśmy pracę z kółek. Będziemy mogli je oglądnąć już niebawem, ponieważ będzie wystawa!!! Nasza Bibliotekarka ciocia Ewa pokazała nam, jak można szybko zrobić książkę, by nie rozleciały się kartki (jeżeli, ktoś ma ich dużo), też ciekawe doświadczenie.

Obchodziliśmy także „Dzień Truskawki” i wąchaliśmy, oglądaliśmy, dotykaliśmy. Nawet obieraliśmy i kroiliśmy. A na sam finał akcji mogliśmy (kto chciał) ze śmietanką, czy z cukrem pode gustować sobie. Zrobiliśmy nawet prace plastyczne kredkami świecowymi, na jaki temat? Oczywiście rysowaliśmy, a później także wycinaliśmy truskawkę!!!

W tym tygodniu poznawaliśmy zwierzęta naszego podwórka, a także zabawki oraz zabawy na podwórkach. Z tej okazji spacerowaliśmy po mieście i szukaliśmy dziecięcych zabawek i dzieci bawiących się na swoich podwórkach. Pani zabrała nas na plac zabaw „kawałek” drogi od przedszkola, ale było fajnie i jeszcze tam wrócimy. Mogliśmy pozjeżdżać na ślizgawce, poskakać, pobujać się, pohuśtać i oczywiście powygłupiać, ale w granicach rozsądku i bezpieczeństwa.

W między czasie ćwiczyliśmy też taniec „Kaczki dziwaczki na Powiatowy Przegląd Tańców Dziecięcych, ale o tym będziemy rozmawiać w innym wątku.