Statystyki

  • Odwiedziło nas: 263212
  • Do końca roku: 162 dni
  • Do wakacji: WAKACJE!!!

Kontakt

NA MOIM PODWÓRKU I W ZOO 15-19.06.2015r. / Wycieczka do Zoo//

"Nasze życie, to podróże

małe i duże.

Nie zawsze, takie, jakie my chcemy

ale wciąż do przodu idziemy.

Takie wydarzenia kształcą nas

a co z tego wyniknie pokaże czas."

 

                    Zakończyliśmy przedostatni tydzień przedszkolny. Jesteśmy już strasznie zmęczeni. Nie bez powodu ten miesiąc jest ostatnim, pracowitym. Ten tydzień też do takich „pracusiów” należał.

Zaczęliśmy wycieczką do ZOO, aż do Wrocławia!!! I wiecie co? Daliśmy radę. Niektórzy w nas nie wierzyli, a jednak dopięliśmy swego Śmiech. Podróż może trochę się dłużyła, ale to nic. Jak zajechaliśmy na miejsce – wycieczek miliony! Udało nam się wejść bez kolejki, tak samo prawie było w Afrykanarium. Ewy tato stanął w kolejce i odczekał trochę czasu, a my w tym czasie mieliśmy czas na zwiedzanie zakątka niedźwiedzi i śmiesznych małpek. Pośwęcił się dla dobra ogółu. Dziękujemy Panie Łukaszu Mrugnięcie!!! Do Afrykarium weszliśmy czekając nie całe 10 minut, a kolejka chyba taka, jak nasza najdłuższa ulica w mieście Zaskoczony! Pogoda wspaniała, taka nie za ciepła, nie za chłodna. Dosłownie w sam raz.

Po Zoo podładowaliśmy baterie w ulubionej restauracji. Dzięki temu, że zrobiło się trochę oszczędności, mogliśmy gratis zjeść pyszne lody Wystawiony język. Resztę kupowali nam rodzice. Tak, bo rodziców też na wycieczkę zabraliśmy. Było bardzo …. rodzinnie. Mogliśmy razem spędzić trochę czasu. Cały dzień na zwiedzanie, cały dzień z bliskimi. Fantastycznie!!! Sama podróż była udana i bez komplikacji, a to za sprawą fachowca – kierowcy, który bezpiecznie dowiózł nas do domu. Panie Przemku – Dziękujemy Uśmiech!!!

Godzina powrotu była na tyle wystarczająca, że wszyscy na drugi dzień mogliśmy wstawić się w przedszkolu. Rodzice i nasze Panie są dumne, że przetrwaliśmy taką wyprawę, w końcu, co dzień ćwiczymy (na spacerach Mrugnięcie).

Nie tylko Zoo zajmowaliśmy się w tygodniu. Rozmawialiśmy także o naszych podwórkach. Jakie zwierzęta można na nich zobaczyć i co tam składujemy. Pani pytała, czy mamy lemury i słonie (hahaha, ona zawsze nam takie figle robi).  

A Ciocia Zosia już w tym tygodniu niektórym z nas ofiarowała Dyplomy ukończenia kursu j. angielskiego. Możemy się pochwalić, bo w naukę włożyliśmy bardzo dużo pracy, i efekty rodzina mogła podziwiać na różnych uroczystościach przedszkolnych.

 Jeśli chodzi o dydaktykę zajęć tygodnia, możemy się pochwalić, że ćwiczyliśmy różne zwierzęce odgłosy, liczyliśmy różne zwierzęta, a także mówiliśmy o położeniu różnych zwierząt względem płotu, oczywiście ćwiczyliśmy na naszych zabawkach.

W czasie naszych zabaw gościliśmy rodziców z dziećmi, które od września zostaną „małymi Skrzatami”. Mogli pobawić się z nami na placu w nasze gry i zabawy, a także same coś powymyślać. Mogły także poznać naszą salę i zabawki, którymi My – lubimy się bawić.

Za rok znów przyjdą nowi, a niektórzy z nas już odejdą do drugiego przedszkola. Jak ten czas szybko leci.

A my teraz lecimy na wyczekiwany weekend. Ach …… Uśmiech